Msza święta krok po kroku (24) - Anamneza

Jezus jest prawdziwym Bogiem przychodzącym z wysoka, Syn Boży stał się prawdziwym człowiekiem, ale zarazem nigdy nie przestał być Bogiem, trwając nieustannie w jedności z Ojcem, cały czas jest Kimś poza tym światem.

Kiedy dochodzimy w czasie sprawowania Eucharystii do wypowiedzenia słowa ustanowienia, czyli słowa z Ostatniej Wieczerzy, ważnym jest uświadomienie sobie to, że dzieje się to w tym świecie, ale do tego świata nie należy, pośród nas naprawdę będzie obecny Syn Boży, w swoim Ciele i Krwi. Dokonuje się pamiątka umożliwiająca nam dostęp do tego, co się stało podczas Ostatniej Wieczerzy, czyli do Ciała i Krwi, które rozdzielił między swoimi uczniami nasz Mistrz; do tego co się wydarzyło się na Kalwarii 2000 lat temu, gdy Chrystus został rozpięty na krzyżu i za nas umarł, ofiarowawszy się Ojcu. To wszystko jak w soczewce zbiera się w Eucharystii, i jeśli jest tylko postrzegane przez nas jako pamiątkę, tworzy kiepskie upamiętnienie tak wielkich wydarzeń, małej wartości przedstawienie. Dramat, sztuka teatralna byłaby z pewnością czymś lepszym, czymś co lepiej działa na nasze zmysły. Jednak to właśnie Eucharystia jest jedyną w swoim rodzaju pamiątką tych wydarzeń, gdyż je uobecnia pod skromną szatą gestów i symboli i przedziwną szatą sakramentów. Nikt nas nie przenosi w czasie, ani nie uchyla tajemniczego okna, przez które oglądamy zbawcze wydarzenia, lub też nikt nie przenosi ich tu i teraz.

To co się wydarza w czasie sprawowania Eucharystii, zostało nazwane językiem teologii jako anamneza czyli uobecniające upamiętnienie, tajemnica, która bezpośrednio nas odnosi do Syna Bożego w jego naturze zarówno boskiej jak i ludzkiej. Syn Boży znajduje się poza czasem i jakąkolwiek przestrzenią. Od momentu wniebowstąpienia wciąż przebywa u swego Ojca, jednocześnie nigdy nie przestał dawać swojemu Kościołowi stały przystęp do Siebie. Dzięki temu, że my możemy być właśnie z Nim zjednoczeni, oraz dzięki temu, że Eucharystia jest właśnie Jego działaniem, a my się tylko do Niego dołączamy, zostajemy przez Niego postawieni w Wieczerniku, pod krzyżem, przy pustym grobie. Tylko i wyłącznie przez zjednoczenie z Nim możemy być zanurzeni w tych wszystkich wydarzeniach. To Chrystus daje nam dostęp do siebie, umożliwiając nam uczestnictwo w Jego wydarzeniach. Dzieje się to dzięki mocy Ducha Świętego.

W tym momencie zauważamy, że podejście do Eucharystii bez wiary jest zupełnie puste. Msza Święta zupełni nic nie znaczy, gdy nie dodamy do niej wiary. Nasze otwarcie się na Ducha Świętego umożliwia nam przeżycie tego wszystkiego.

Należy zwrócić uwagę, że kapłan przed wypowiedzeniem słów z Ostatniej Wieczerzy sprasza Ducha Świętego, zarówno gestem jak i słowem, prosząc Boga Ojca, by udzielił nam swojego Ducha, aby ten chleb i wino stały się dla nas Ciałem i Krwią Chrystusa, abyśmy mogli przez łaskę Ducha Świętego dostąpić tego, co się realnie wydarza. Nie jest to moment działania tylko kapłana. Jest to chwila, w czasie której każdy wierzący powinien prosić o Ducha Świętego również dla siebie, aby Ciało i Krew prawdziwie były dla nas, aby nasza niewiara, gnuśność, ociężałość i rozproszenia nie przyćmiły nam tej tajemnicy, w której bierzemy udział.

Za chwilę będziemy prosić, aby były one owocne dla nas na życie wieczne. My musimy otrzymywać dar Ducha Świętego, aby Ciało i Krew Pańska były dla nas owocne już w naszym doczesnym życiu. Nie możemy dopuszczać do tego, aby nasza ociężałość duchowa ograniczała moc Eucharystii w nas.


© 2019 Parafia Bożego Ciała. Wszystkie prawa zastrzeżone. Powered by Mega Group