Msza święta krok po kroku (27) - Ojcze nasz i embolizm

Wydawać by się mogło, że Msza święta jest zbiorem różnych modlitw, ceremonii, więc wypadałoby, aby nie zabrakło w niej modlitwy „Ojcze nasz”, której nauczył nas nasz Pan, Jezus Chrystus. Jednak stanowi ona swoisty „mały Kanon”. Dzieje się tak, ponieważ zbiera ona wszystkie te modlitwy, intencje czy zamiary zawarte w Modlitwie Eucharystycznej. Jest ona modlitwą par excellence, której nauczył nas nasz Pan, który jednocześnie jej przewodzi. Tak jak Modlitwę Eucharystyczną zanosimy przez Niego, dla Niego i w Nim, włączając się w Jego dzieła, tak tutaj używamy Jego słów pozostawionych nam do modlitwy, potwierdzając raz jeszcze to wszystko, co się dokonało. Nauczeni przez Niego, naśladujemy Go, powtarzając Jego słowa.

Cała Modlitwa Eucharystyczna, od słów prefacji, śpiewu „Święty, święty, święty”, zwraca się do Ojca i tak będzie do samego jej końca. Tak samo modlitwa zanoszona chwilę później zwrócona jest do Ojca: „Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje…”. Dokładnie taki sam cel ma Eucharystia i ofiara, którą składamy. Jest nim uwielbienie Ojca, oddanie mu chwały w sposób doskonały, taki, w jaki sposób nie byliśmyby w stanie, gdyby Chrystus nie stałby się człowiekiem i nie zostawił nam swojego Ciała i swojej Krwi. Także poprzez nią możemy Boga uwielbić, oddać doskonałe uwielbienie, bo składamy Mu w ofierze Ciało i Krew Jego Syna, a jeszcze lepiej powiedzieć, to Syn ofiarowuje się Ojcu i nas łaskawie przyłącza do tego dzieła. Chcemy sprawić, aby imię Boże faktycznie było uświęcone w naszym życiu i w naszym działaniu, myślach i słowach.

„Przyjdź Królestwo Twoje…”. Eucharystii nie sprawujemy tylko po to, by Boga uwielbić, chociaż jest to cel nadrzędny, ale sprawujemy ją również, by już kosztować Bożego Królestwa w naszym świecie. To naprawdę się dzieje! Podczas Mszy świętej, dzięki ofierze Chrystusa i jego darowi z Ciała i Krwi, darowi Komunii, możemy już skosztować zadatku przyszłej chwały, zadatku naszego zbawienia. Spożywamy to Ciało, o którym Chrystus powiedział, że jest zadatkiem na życie wieczne, które przynosi dar życia wiecznego i wprowadza je w nasz świat, w nasze życie. W Eucharystii chodzi nam o to, aby ten świat był przez Nią przemieniany, ale nie tylko świat, ale i nasze życie, i aby Jego Królestwo stawało się w naszym świecie, a poprzez Jego działania także i to, co otrzymujemy podczas Mszy Świętej.

„Bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi…”. Jest to wyznanie pełnego zaufania miłości do Boga. Jeśli prosimy, aby się stała Jego wola w naszym życiu, tak jak jest w niebie, to tylko dlatego, że ufamy i wierzymy, że Jego wola jest najlepsza dla nas samych i całego świata. Możemy tak powiedzieć, gdyż samych siebie przyłączamy do tego, co sam Chrystus działa, a także samych siebie oddajemy Ojcu przez nasze intencje, chcąc samych siebie ofiarować. Nie możemy oddać się komuś, do kogo nie mamy zaufania, którego wola budzi w nas lęk, przerażenie, czy strach. Oddajemy się wraz z Chrystusem Ojcu, ponieważ ufamy, że On ma dla nas najlepsze dary, które są najlepszą i najpewniejszą drogą w dotarciu do szczęścia. Oddajemy się Bogu, aby Jego wola mogła się wypełnić w naszym życiu.

„Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj…”. Nie jest to tylko prośba o to, aby Bóg zaspokoił nasze potrzeby, lecz jest to prośba o to, abyśmy mogli uczestniczyć w Komunii Tego, który stał się Ciałem, Chleba, który z nieba zstąpił. W tradycji chrześcijańskiej znajdują się takie zapiski mówiące o tym, że ów chleb powszedni jest chlebem ponadnaturalnym, chlebem nie z tego świata. W Eucharystii widać, że nie samym chlebem żyje człowiek. Chleb powszedni jest nam niezbędny, ale chleb, do którego powinniśmy dążyć i jak najczęściej przyjmować, jest chlebem Komunii świętej, Ciała Pańskiego, którego Ojciec nam w swojej łaskawości udzieli w trakcie Mszy Świętej.

„I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom…”. Eucharystia jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy, jak również za grzechy całego świata. Jest urzeczywistnieniem krwawej ofiary Jezusa Chrystusa, będącej naszym odkupieniem. Teraz dokonuje się to w sposób bezkrwawy, mimo to cel i skutek jest ten sam. Prosimy, aby Bóg nas oczyszczał i ukazywał nam miłosierdzie, przyłączając nas do świętych, dzięki swojemu przebaczeniu. Przychodząc na Eucharystię nie możemy przychodzić z związanym sercem poprzez zachowane w nim urazy, pielęgnowaną w nim nienawiść. Prosząc o przebaczenie, sami musimy przebaczyć. Domaga się tego uczciwość. Jezus mówił: „Jeśli nie przebaczycie, Ojciec wam nie przebaczy”.

„I nie wódź na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego”. Eucharystia to ochrona i obrona, siła i moc do tego, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego Obliczem. Do tego zostaliśmy powołani i wybrani już przed założeniem świata. Eucharystia wykracza poza ramy, w których my żyjemy, poza mury świątyni i poza nasz wyobrażalny świat, dążąc do tego, abyśmy stali się uczestnikami nieba, Boskiego świata. Odbywa się to w sposób nam bliski i znajomy, bowiem pod postacią Chleba i Wina Chrystus faktycznie staje się obecny pośród nas. Tak, jak Modlitwa Eucharystyczna jest przyłączeniem nas do wołania i ofiary Chrystusa, tak tym samym jest właśnie modlitwa „Ojcze nasz”.

Ta ostatnia modlitwa zostanie rozwinięta przez kapłana na cały Kościół, prosząc, aby Bóg zachował nas od wszelkiego zła obdarzając nas pokojem. Kościół tak działa, że postępuje za Chrystusem w Eucharystii, przyjmując Jego słowo i nauczanie, a zarazem włącza się aktywnie, nie pozostając jedynie kimś, kto powtarza gesty i słowa, ale zanosi swoje modlitwy. Są one wyrazem jego tęsknot i pragnień, a zarazem są zbieżne z wolą Syna Bożego, zgodne z Jego oczekiwaniem i intencją. Modlitwa „Ojcze nasz” jest niejako soczewką, w której na powrót widzimy Modlitwę Eucharystyczną.


© 2019 Parafia Bożego Ciała. Wszystkie prawa zastrzeżone. Powered by Mega Group