Msza święta krok po kroku (4) - Kościół - Świątynia

Świątynia chrześcijańska jest budową z sensem, nic w niej nie jest przypadkowe. Gdy wchodzimy do kościoła nie dokonujemy zwyczajnej zmiany miejsca. Poprzez wejście dokonuje się zmiana świata, na taki, o którym Chrystus powiedział że jest owczarnią, winnicą, domem świętych, jak mówili apostołowie. To wejście dokonuje się nie przez kogo innego jak tylko przez i dzięki Chrystusowi. Dlatego w starym budownictwie sakralnym zwieńczeniem portalu wejściowego była figura Chrystusa. Jezus wyraźnie powiedział: „To Ja jestem bramą owiec”, „winnym krzewem”, „drogą do domu Ojca”. Wchodzimy do kościoła aby przebywać razem ze świętymi, pośród wybranych, zostawiając to wszystko, co czeka jeszcze na oczyszczenie. Przychodzimy do świątyni, aby świętować obecność Pana pośród swojego Kościoła, rozkoszować się obecnością świętych. Każdy z obecnych w kościele jest winną latoroślą wszczepioną w Chrystusa! Wejście do kościoła jako budynku ma nam przypominać wejście do Kościoła jako wspólnoty. To przejście przez portal wejściowy ma nam przypominać chrzest przez który weszliśmy do wspólnoty Kościoła stając się owczarnią Bożą, latoroślą wszczepioną w Chrystusa, zjednoczeni z Chrystusem poprzez Jego łaskę. Jesteśmy oczekującymi zamieszkania w Domu Ojca. W kościele nie ma być tak, jak na zewnątrz. Jednocześnie świątynia pożytkuje wszystko, co jest poza nią.

Wchodzimy kierując się na wschód. Wszystkie kościoły powinny być orientowane, czyli zwrócone na wschód. Chrześcijanie wchodzący do świątyni kierują się ku światłu, ku Temu, o Którym powiedział Zachariasz, że jest Wschodzącym Słońcem Sprawiedliwości. Zwracamy się ku Chrystusowi odwracając się od tego, co jest ciemne, zostawiając je za swoimi plecami, za drzwiami kościoła. Nie stajemy na wschód, aby się tylko odciąć od tego, co złe. Stajemy w imieniu tych wszystkich, których zostawiliśmy na zewnątrz. Liturgia Kościoła jest tak zorganizowana, że również miejsce które zajmujemy w kościele ma swój sens. Jeżeli ktoś stoi za nami, to modlimy się za tych ludzi, co pokazywał stary ryt liturgii, tzw. ryt trydencki. Kapłan stawał odwrócony plecami do ludu, gdyż stawał przed Chrystusem w imieniu ich wszystkich, stawał się ich przedstawicielem. Będąc uczestnikiem liturgii staję się orędownikiem przed Bogiem tych wszystkich, którzy są obecni w świątyni za mną, a nawet więcej, również tych, którzy pozostali poza świątynią, a nawet za tymi, którzy do niej nigdy nie przyjdą, bo przyjść nie chcą. Stajemy przed Panem, aby wołać w imieniu tych, którzy są za nami. Staje się tak, jak z przewodnikiem, który przewodzi ciągnąc za sobą tych, którzy podążają za nim - to samo dzieje się w liturgii. Modlimy się nie tylko za ludzi, ale jak mówi IV Modlitwa Eucharystyczna, całe stworzenie przez nasze usta wielbi Pana. Użyczamy naszych ust wszystkiemu, co jest nieme w tym świecie. To jest dopełnienie naszej odpowiedzialności za dzieło stworzone. Przez naszą modlitwę nadajemy sens temu, co jest stworzone.

Wchodzimy do kościoła przez kruchtę, która nie jest swego rodzaju wiatrołapem w kościele. Słowo kruchta pochodzi od wyrażenia skruszony, od tego że to miejsce jest przeznaczone dla tych, którzy są skruszeni. Odbywają swoją pokutę i nie mogą wejść do kościoła, nie mogą przebywać razem ze świętymi. Przebywając w kruchcie prosili o modlitwę w ich intencji, aby mogli dostąpić pojednania i uczestniczyć w społeczności świętych. Najczęściej dokonywało się to w Wielki Czwartek. W kruchcie przebywali również poganie i katechumeni przygotowujący się do przyjęcia chrztu oraz ci wszyscy, którzy nie byli w pełnej jedności z Kościołem. W kruchcie znajduje się zawsze naczynie z wodą święconą, abyśmy mogli się oczyścić wchodząc do świątyni, odwołując się do łaski chrztu. Uświadamiamy sobie, że mimo iż jesteśmy odkupieni przez Chrystusa, to nadal jesteśmy niegodni tych świętych rzeczy dziejących się w Świątyni. W związku z tym korzystanie z wody święconej wychodząc ze świątyni jest błędem, gdyż jesteśmy uświęceni przebywaniem w społeczności świętych. Przechodzenie przez kruchtę ma nam przypomnieć o tym, że w mojej modlitwie mam przyprowadzić do Boga tych wszystkich, którzy tego potrzebują - niosę ich w moim sercu do ołtarza Bożego.

„Oto postawiłem jako dar przed tobą drzwi otwarte, których nikt nie może zamknąć, bo ty chociaż moc masz znikomą, zachowałeś moje słowo i nie zaparłeś się mego imienia. Oto Ja ci daję ludzi z synagogi szatana, spośród tych, którzy mówią o sobie, że są Żydami - a nie są nimi, lecz kłamią. Oto sprawię, iż przyjdą i padną na twarz przed twymi stopami, a poznają, że Ja cię umiłowałem. Skoro zachowałeś nakaz mojej wytrwałości i Ja cię zachowam od próby, która ma nadejść na cały obszar zamieszkany, by wypróbować mieszkańców ziemi. Przyjdę niebawem: Trzymaj, co masz, by nikt twego wieńca nie zabrał!” (Ap 8, 3-11).


© 2018 Parafia Bożego Ciała. Wszystkie prawa zastrzeżone. Powered by Mega Group