Msza święta krok po kroku (13) - Liturgia Słowa - Ewangelia

Przed lekturą Ewangelii znaczymy się trzykrotnie znakiem krzyża, wykonując go na czole, ustach i piersi, po to, aby Słowo, które do nas przychodzi, ogarnęło trzy strefy. Pierwszą z nich jest nasze myślenie, drugą wszystko co z nas wychodzi, wszelkie działanie i w końcu naszą najgłębszą istotę, czyli nasze serce.

Ten znak posiada trzy podstawowe sensy. Pierwszym jest sens oczyszczenia, które w Kościele dokonujemy właśnie poprzez znak krzyża, czy to samych siebie, kiedy wchodzimy do kościoła i zanurzamy naszą rękę w wodzie święconej i czynimy znak krzyża. Podobnie dzieje się, gdy błogosławimy mieszkanie, czy jakikolwiek inny przedmiot, przeznaczając go do Bożego użytku, znaczymy go znakiem krzyża. Pierwotnym znaczeniem jest właśnie oczyszczenie, ponieważ w Chrystusowym krzyżu jest nasze odkupienie, oczyszczenie z grzechów. To Słowo, które uroczyście do nas przychodzi, ma w pierwszym rzędzie oczyścić nasze myślenie, a nawet oczyścić nasze struktury myślenia. Po drugie, ma oczyścić to, co z nas wychodzi, to wszystko co jest naszym działaniem, a po trzecie ma oczyścić nasze wnętrze z wszelkiego brudu grzechu. Jezus podczas Modlitwy Arcykapłańskiej mówił, że Jego uczniowie są już czyści, ponieważ usłyszeli Słowo, które wyszło od Ojca, mówił to też do uczniów podczas Ostatniej Wieczerzy - wy jesteście już czyści, dlatego, że wszystko co miałem od Ojca, wam przekazałem.

Drugim znaczeniem tego potrójnego znaku jest znak błogosławienia. To oczyszczanie jest połączone z prośbą, aby te sfery zostały wypełnione Bożym błogosławieństwem. Słowo Jezusa Chrystusa jest tym, dzięki czemu otrzymaliśmy łaskę po łasce. Wszelkie błogosławieństwo, Boże działanie, przychodzi do nas poprzez Jezusa Chrystusa przychodzącego w swoim Słowie. Jest to Słowo które nas napełnia, czy nawet nas żywi, gdyż wszelkie słowo, pochodzące od Boga, jest naszym pokarmem, dającym nam siły w naszym życiu wewnętrznym.

Przechodząc do trzeciego znaczenia sięgnijmy do największego głosiciela Ewangelii, czyli św. Pawła, który napisał: „Nie posłał mnie Chrystus, abym chrzcił, lecz abym głosił Ewangelię, i to nie w mądrości słowa, by nie zniweczyć Chrystusowego krzyża. Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia.” (1 Kor 1, 17-18).

Wszelkie słowo, które słyszymy w czasie liturgii jest słowem, które czerpie swoją moc z krzyża, jest to słowo poświadczone krwią Tego, który przekroczył śmierć i zmartwychwstał. Jest to słowo, które jest ostrzejszy niż wszelki miecz obosieczny, tak, że jest w stanie oddzielić szpik od kości, kość od ciała, jak czytamy w Liście do Hebrajczyków. Jest to słowo pełne mocy pochodzącej od Tego, który nie był tylko świadkiem, ale Tym, o którym głosił, Tym, który głosi, był sam Słowem Bożym i w najdoskonalszy sposób wypowiedział naturę Boga Ojca, Jego Potęgę, Jego Moc, działanie, zamiar, pragnienie, itd. W swoim krzyżu Jezus to wszystko poświadczył, przykładając pieczęć swojej własnej krwi.

Liturgia Słowa nie jest czasem, aby tak po prostu wysłuchać tego, co jest do nas mówione. Jest czasem, w którym Ten, który w Starym Testamencie był zapowiadany, w Nowym wyjaśniany, przychodzi w swojej Ewangelii. Jest to moment, w którym możemy celebrować Jego obecność. Nie tylko Jego pouczenia, treść, ale Jego samego, gdyż On sam w tym słowie przychodzi. W związku z tym, kiedy uczestniczymy w Liturgii Słowa warto otworzyć nie tylko nasze uszy, ale trzeba uświadomić sobie, że jest to słowo, które ma być treścią mojego życia we wszystkim kim jestem, co działam, myślę i odczuwam. To słowo zostało poświadczone krwią Pana, które nie ma sobie równego i jest najmocniejsze na ziemi.


© 2019 Parafia Bożego Ciała. Wszystkie prawa zastrzeżone. Powered by Mega Group