Msza święta krok po kroku (20) - Módlmy się...

Po obmyciu rąk kapłan prosi wszystkich wiernych, aby się modlili, żeby Bóg, Ojciec wszechmogący przyjął jego i ich ofiarę. Jest to swego rodzaju próg podczas Eucharystii, który mogą przekroczyć ci, którzy mają wiarę i są w łasce uświęcającej. W pierwszym tysiącleciu chrześcijaństwa przed tym wezwaniem ostiariusz (duchowny, który otrzymał pierwsze ze święceń niższych) wymieniał litanię tych wszystkich, którzy mieli opuścić kościół, zaczynając najpierw od pogan, niewierzących, przez heretyków, schizmatyków, dochodząc do katechumenów oraz tych, którzy pokutowali publicznie, nakazując im opuszczenie świątyni. Powodem takiego stanu rzeczy było to, co się teraz rozpoczynało, czyli ofiara wierzącego Kościoła, a więc tych, którzy są w jedności z Tym, który się ofiarowuje. Modlitwa, o którą prosi kapłan, nie jest modlitwą li tylko nad odrobiną chleba i wina, ale odnosi się do ofiary Jezusa Chrystusa. Modlitwa ta jest połączona z prośbą do Boga, aby przyjął tę ofiarę, którą sam swojemu Kościołowi polecił składać.

To, że uczestniczymy w Eucharystii, nie jest siłą naszego wysiłku, ale owocem łaski Bożej, ponieważ Jezus Chrystus sam zwołuje swój Kościół. Ecclesia (czyli Kościół) znaczy zwołani, czyli wybrani do tego, aby służyć Ojcu według Jego Ducha. To Chrystus nas zebrał, abyśmy wykonywali Jego dzieła, a więc, aby wykonać najważniejsze Jego dzieło, jakim jest składanie ofiary Ojcu i to On nas przyłącza do Swojej ofiary.

Papież Pius XII mówił o liturgii, że jest to taki kult, w którym Chrystus składa ofiarę Ojcu i w tym kulcie przyłącza do siebie swój Kościół. Dokładnie w tym omawianym fragmencie Mszy świętej to się odbywa. Dzieje się to nie ze względu na jakąś naszą świętość, naszą wolę czy zasługi, ale tylko i wyłącznie przez to, że Chrystus nas wybrał w momencie naszego Chrztu wszczepiając nas w siebie.

Św. Paweł napisał, że my, którzy jesteśmy razem z Chrystusem ochrzczeni, to jesteśmy również zanurzeni w Jego śmierci, razem z Nim wespół pogrzebani i razem z nim zmartwychwstaniemy, razem z Nim powstaniemy do nowego życia (por. Rz 6, 3-11). Chrzest to nie metafora, przez którą chrześcijanin będzie trochę podobny do Chrystusa. Jesteśmy wszczepieni w Jezusa przez to obmycie, dokonane przy wypowiedzeniu słów liturgii chrztu świętego. Jezus powiedział, że jest On jak winny krzew, a my jak latorośle i o ile w Nim przebywamy przez chrzest, to płyną w nas życiodajne soki życia, które z Niego wzięliśmy (por. J 15, 1-11). Jesteśmy z Nim nierozerwani, połączeni węzłem, którego nie sposób oderwać, żaden grzech nie jest w stanie zniweczyć tego węzła. Owszem możemy się opowiedzieć przeciwko Panu Bogu, ale żaden grzech, jeśli powrócimy do łaski chrztu przez skruchę i nawrócenie do Bożego Miłosierdzia, jeśli przyjmiemy przebaczenie w sakramencie pokuty i pojednania, to nic nie będzie w stanie oderwać nas od Jezusa Chrystusa, bo jesteśmy z Nim zespoleni.

To dzięki temu potężnemu zespoleniu uzyskanemu w czasie chrztu możemy powiedzieć, że to jest nasza ofiara, ponieważ jesteśmy Ciałem Jezusa Chrystusa, który jest naszą Głową, i cokolwiek Głowa czyni w Kościele, czyni to całe Ciało. Cokolwiek czyni Ciało, oprócz grzechu, czyni to Głowa. Jeśli Kościół składa ofiarę, bądź wznosi modlitwy, to Chrystus modli się w tym Kościele. Jeśli możemy stanąć przy ołtarzu, to dzięki łasce Chrystusa, który nas do tego uprawomocnił, przygotował i wyposażył do tego stopnia że możemy się z nim utożsamiać.

Szaweł pod Damaszkiem usłyszał słowa Jezusa: „Dlaczego Mnie prześladujesz?”. On nie prześladował Jezusa Chrystusa, ale chrześcijan. Jezus od samego początku utożsamia się z tymi, którzy są ochrzczeni, mówiąc o nich „Ja”. Kiedy chrześcijanie składają ofiarę, to Chrystus ją składa.

To rozróżnienie mówiące „aby moją i waszą ofiarę” wskazuje na różny stosunek chrześcijan wszczepionych w Jezusa przez chrzest, a kapłanów wybranych do tego, aby być ręką Bożą przy składaniu tej ofiary. Kapłani utożsamiają się z Jezusem, gdyż powtarzają Jego gesty, wypowiadają Jego słowa. To rozróżnienie wyraża się jedynie przez różnicę w kapłaństwie, gdyż z chrztu wynika również kapłaństwo wszystkich wiernych, na mocy którego możemy powiedzieć, że to jest nasza ofiara. Natomiast kapłaństwo prezbiterów wynika z Kapłaństwa Jezusa Chrystusa składającego Najwyższą Ofiarę, oni są wszczepieni również w Jego misję do tego, aby tę ofiarę składać w Jego imieniu, oraz przez Niego są namaszczeni do tej posługi.

Nie można uczciwie powiedzieć, że to moja ofiara, jeżeli mnie od Boga odgradza mój grzech, dlatego grzesznicy i niewierzący byli wypraszani z świątyni. Dlatego ilekroć stajemy przed ołtarzem Pańskim z sumieniem obarczonym grzechem, pamiętajmy, aby najpierw pozostawić ten grzech w sakramencie spowiedzi. Ten moment Mszy jest szczególnym wezwaniem do oczyszczenia. Kapłan zanim to wypowie, obmywa ręce i prosi, aby wszelką winę zgładził Pan. Trzeba mieć wiarę, bo inaczej uczestniczymy w teatrze nie mogąc owocnie korzystać z Ofiary.


© 2019 Parafia Bożego Ciała. Wszystkie prawa zastrzeżone. Powered by Mega Group